Relacja z konferencji ,,Innowacyjna gospodarka nawozami naturalnymi w hodowli świń i drobiu dla ochrony jakości wód"

en

Relacja z konferencji ,,Innowacyjna gospodarka nawozami naturalnymi w hodowli świń i drobiu dla ochrony jakości wód"

Mija już blisko półtorej roku od wprowadzenia w życie w randze rozporządzenia „Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”. Stanowi on załącznik do znowelizowanej ustawy Prawo wodne i po raz pierwszy nakłada na rolniczą praktykę produkcyjną obowiązki związane z ochroną środowiska. Mimo dość obszernych materiałów medialnych poświęconych Programowi, wielu rolników artykułuje zbyt małą wiedzę w tym temacie i potrzebę jej pogłębienia. Z kolei doradcy rolniczy nabyli już spore doświadczenie w zakresie wdrażania nowych regulacji, w tym szczególnych przypadków, kiedy skomplikowana wiejska rzeczywistość, przerasta szczerość i prostotę litery prawa. Wszystkim tym kwestiom poświęcona była Konferencja pt.: „Innowacyjna gospodarka nawozami naturalnymi w chowie świń i drobiu dla ochrony jakości wód”, która odbyła się 19 listopada br. w Kujawsko –Pomorskim ODR w Przysieku. Obok wspomnianego ośrodka w jej organizacji uczestniczyła także Kujawsko –Pomorska Izba Rolnicze i przede wszystkim Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa (FDPA), realizująca ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, projekt nt. „Ograniczenia zanieczyszczenia azotem pochodzenia rolniczego metodą poprawy wód”. W ramach tego projektu FDPA nie tylko opracowała i wydała dedykowane poradnik i film, dostępne na stronie fundacji, ale również zorganizowała 3 tematyczne konferencje oraz 13 dwudniowych szkoleń dla ok 400 doradców rolniczych, rolników i przedstawicieli WIOŚ, a także 64 warsztaty dla ok.2000 rolników i mieszkańców wsi w całym kraju. W planach fundacji jest jeszcze realizacja kolejnych warsztatów.

26.11.2019
8 minut czytania

Konferencję w imieniu gospodarza otworzył Ryszard Kierzek, Prezes, Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. W swoim wystąpieniu wskazał on na twarde, bezprecedensowe jak do tej pory, procedowanie Programu nakładające na rolników nawet kary finansowe. Na szczęście, ale zgodnie z prawem, oba kontrolujące organy tj. ARIMR i WIOŚ, za te same przewinienia mogą ukarać tylko jednokrotnie. Natomiast, braki muszą być bezwzględnie usunięte. Pan Prezes wyraził także mocny sprzeciw na rozstrzygnięcia, co do dozwolonych w Programie okresów nawożenia, postulując objęcie zakazem jedynie miesiąca stycznia. Jako argumentu użył przy tym panującej za oknami sali konferencyjnej, słonecznej pogody i temperatury 14 oC. Takie i podobne argumenty, zdaniem pana Prezesa, winny bardziej upłynnić rozstrzygnięcia Programu azotanowego, liberalizując nie tylko jego zapisy, ale i egzekucje.

Właściwą część obrad konferencji rozpoczęło wystąpienie Prezes  Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa, Pani Moniki Szymańskiej. Powitała ona zgromadzonych uczestników i podziękował zarówno Izbie jak i WODR za współudział w organizacji spotkania, wskazując na osiągnięcia regionu w produkcji zwierzęcej oraz wiodącą w tym rolę gospodarstw rodzinnych. W dalszej części pani Prezes przybliżyła cele i dotychczasowe osiągnięcia projektu finansowanego ze środków NFOŚiGW, a także przedstawiła przybyłych prelegentów i gości. Pośród blisko 100 osób obecnych na sali znaleźli się przedstawiciele ministerstw wiodących we wdrażaniu programu, przedstawiciele świata nauki tak z uniwersytetów rolniczych, politechnik, jak i instytutów MRiRW, doradcy rolniczy i sami rolnicy województwa kujawsko-pomorskiego. Życząc owocnych obrad, pani prezes powierzyła prowadzenie konferencji dr hab. Jackowi Walczakowi z Instytutu Zootechniki PIB. Jego wystąpienie wprowadziło zebranych w ogólne kwestie przyczynowości i konsekwencji ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianom klimatu w rolnictwie.

Jak wskazywał w swojej prezentacji pan profesor, to społeczeństwo, czyli konsumenci, wywierają presje na polityków, a za ich pośrednictwem na legislacje i hodowców, aby ci ostatni uwzględniali w swoich działaniach kwestie środowiska i klimatu. We współczesnej definicji jakości żywności oraz różnych dedykowanych jej systemach, metody wytwarzania, w tym systemy żywienia, utrzymania zwierząt oraz nawożenia, są elementami składowymi właśnie jakości. Ponadto wiele badań monitoringowych w całej UE, wskazuje na ważką rolę produkcji rolniczej w pogarszaniu jakości środowiska. I tak według Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska przeszło 70% polskich wód powierzchniowych i głębinowych, przekracza normę 50 mg/l N-NO3, dopuszczoną dla celów spożywczych. 98% krajowej emisji  amoniaku pochodzi z rolnictwa. Badania wykonane na zlecenie KE wskazują przeszło 50% udział tego gazu w powstawaniu zapylenia na obszarze europejskich miast. Fakt ten i chęć jego przeciwdziałaniu przez administracje rządów Holandii i Niemiec, stały się między innymi podstawą do ostatnich protestów tamtejszych rolników. Szczególnie drastyczne rozwiązania zaproponowano w tym pierwszym kraju, który  mimo swej wielkości, jest przecież drugim światowym eksporterem żywności. Holandia, nie tylko zaproponowała zamknięcie obiektów hodowlanych nieposiadających przyjaznych środowisku technologii produkcji, czy obowiązek stosowania żywieniowych enzymów ograniczających emisje metanu, ale nawet wstrzymała 18 tys. inwestycji budowlanych i zaproponowała ograniczenie dozwolonej prędkości na autostradach do 100 km/ha z racji emisji podtlenków azotu. W naszym kraju rolnictwo odpowiada za 83% emisji tego gazu, który obok metanu (krajowy udział rolnictwa 35%) jest głównym gazem cieplarnianym. Dobre praktyki w gospodarce azotowej mają również swój korzystny efekt, polegający głównie na ograniczeniu kosztów zakupu mineralnych nawozów azotowych. Nawet 90% azotu aplikowanego z gnojowicą klasycznym wozem asenizacyjnym, może ulegać emisji do powietrza w stosunku do jedynie 5-10% strat z nowoczesnej aplikacji doglebowej, przekonywał prelegent.

Pani dr inż. Małgorzata Bogucka-Szymalska, z-ca dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej w MGMiŻŚ, ministerstwie odpowiedzialnym za wdrażanie Programu azotanowego, przedstawiła w następnej kolejności zakres istniejących i planowanych regulacji prawnych dotyczących ochrony wód. Głównym elementem wystąpienia był oczywiście Program azotanowy i jego wymagania podyktowane zapisami ustawy Prawo wodne. Pani dyrektor zwróciła przy tym uwagę na okres 4 letniej ewaluacji Programu i jego podsumowania tak na potrzeby KE i  jak i kraju. Bieżące gromadzenie informacji o problemach i potrzebach wynikających z wdrażania Programu, odbywa się głównie poprzez zgłoszenia z tzw. „terenu”, których źródłem są jednostki kontrolujące, ale przede wszystkim rolnicy i doradcy. Z wykazem najczęściej zadawanych pytać i udzielonych wyjaśnień, można zapoznać się na stronie internetowej ministerstwa. Pani dyrektor zakończyła swoje wystąpienie obietnicą aktywnego i twórczego wykorzystania tych doświadczeń w kolejnym okresie programowania, który nastąpi po roku 2021.

Ze strony MRiRW wystąpiła pani naczelnik Monika Zabrzeńska-Chaterera z Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin, prezentując „Zbiór zaleceń dobrej praktyki rolniczej” (ZZDPR). Zbiór ten ma dużo szerszy charakter niż Program azotanowy i obejmuje praktyki dla dobrowolnego stosowania przez rolników, świadomych produkcyjnych i środowiskowych skutków stosowanych technologii. Zastępuje on obowiązujące do tej pory Zbiór zasad dobrej praktyki rolniczej dla potrzeb wdrażania dyrektywy azotanowej oraz  Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej. Zbiór porusza nadto kwestie stref buforowych, oczek śródpolnych, wapnowania i odczynu gleby, konstrukcji alternatywnych w stosunku do płyt obornikowych, przyorywania słomy, zabiegów przeciwerozyjnych itp. W treści znalazły się także odniesienia do tzw. „Kodeksu amoniakowego” innego, dobrowolnego stosowania, zbioru zaleceń ograniczających emisje tego gazu z rolnictwa.  

Zagadnieniom systemów żywienia i utrzymania trzody chlewnej w kontekście ich znaczenia dla jakości wód poświęciła swoje wystąpienie dr inż. Paulina Mielcarek-Bocheńska z Instytut Technologiczno–Przyrodniczego w Falentach, O/Poznań. Pani doktor podkreśliła znaczenie żywienia w tym o ograniczonym poziomie białka ogólnego i wyższej strawności, a także żywienia wielofazowego dla ograniczenia całości ładunku azotu trafiającego z produkcji trzody do środowiska. Jedynie do 30% azotu zawartego w białkach pasz dla świń, podlega  retencji w organizmie i zmieniane jest na przyrosty masy ciała. Poprawiając ten wskaźnik, choćby poprzez użycie dodatku coraz popularniejszych aminokwasów syntetycznych i enzymów proteolitycznych, redukujemy koszty żywienia w przeliczeniu na efektywność wykorzystania paszy. W naszym kraju koszty żywienia stanowią nadal zbyt duży udział (60-75%) całkowitego kosztu produkcji. Poprawa strawności pasz redukuje rozpraszanie azotu nie tylko do wód, ale również do powietrza (emisje). Innym etapem, na którym azot ulega rozproszeniu są systemy utrzymania. Amoniak, czy tlenki azotu emitowane do powietrza, redukują wolumen azotu, który możemy później zagospodarować w formie nawozu i ostatecznie plonu. Przykładowo, zmniejszenie powierzchni rusztów do 1/3 całości podłogi ogranicza emisję amoniaku aż o 70%. W grę wchodzą tu także inne rozwiązania konstrukcyjne, jak wymienniki ciepła, nachylenie ścian kanałów gnojowicowych, biofiltry i płuczki wentylowanego z chlewni powietrza. Mimo, że uwalniany z pomieszczeń amoniak trafia do powietrza, to jednak przenoszony z pyłami podlega ostatecznie depozycji w miejscach oddalonych czasem o tysiące kilometrów, w tym do rzek, jezior i mórz.

Systemy żywienia i utrzymania drobiu chroniące środowisko naturalne przedstawiła w swojej prezentacji prof. dr hab. Anna Wójcik z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Mimo, że drób ma swoją specyfikę chowu, to również dla tych zwierząt pierwszorzędne znaczenie w rozpraszaniu azotu ma żywienie. Jak stwierdziła jednak pani profesor, krajowa produkcja drobiarska jest na tak wysokim stopniu zaawansowania technologicznego, łącznie z całkowitym oparciem o pasze przemysłowe, że śmiało możemy mówić o jej dostosowaniu do wymogów ochrony środowiska. W paszach przemysłowych od dawna wykorzystuje się już aminokwasy syntetyczne i enzymy. Najnowsze normy żywienia drobiu wprowadził też schematy żywienia wielofazowego drobiu. Bardzo ograniczone w stosunku do innych gatunków, są też metody redukcji emisji amoniaku. Praktycznie można tu wykorzystać jedynie szybkie usuwanie pomiotu lub jego dosuszanie na taśmie i w specjalnych suszarniach kontenerowych. Jeśli idzie o systemy ściołowe, to prelegentka wskazała na jedyne istotne rozwiązanie jakim jest utrzymywanie ściółki w stanie niskiej wilgotności względnej, co można uzyskać przez ogrzewanie podłogowe. W okresie letnim może ono również pełnić funkcje schładzające. Z resztą, jak stwierdziła pani profesor, jakość ściółki ma pierwszorzędne znaczenie także dla samego zdrowia ptaków.

Dr Wojciech Krawczyk z Instytutu Zootechniki PIB w ostatniej z prezentacji, przedstawił zgromadzonym zagadnienia planowanie produkcji nawozów naturalnych oraz możliwości ich przechowywania, przetwarzania, a także bezpiecznego aplikowania. W materiale przytoczono podstawowe informacje dotyczące tej problematyki zawarte w Programie azotanowym. Pan doktor zaprezentował również pomocniczy program komputerowy CDR służący do wyliczania ilości nawozów naturalnych w gospodarstwie. W następnej kolejności prelegent przedstawił metody przechowywania nawozów, w tym przykrywania zbiorników i płyt. Z punktu widzenia emisji amoniaku z przechowywania nawozów naturalnych, korzystnie oddziałują różne metody przetwarzania, jak zakwaszanie gnojowicy, jej separacja, peletyzacja fazy stałej, nawodnienia fazą ciekłą, czy kompostowanie obornika. W tym ostatnim przypadku, mimo wysokiej przydatności kompostów do wzbogacania materii organicznej gleby, emisje amoniaku wzrastają nawet o 60%. W końcu dr Wojciech Krawczyk, zreferował nowoczesne metody doglebowej aplikacji nawozów naturalnych, a zwłaszcza gnojowicy. Mamy tu wiele możliwości tak dla potrzeb gruntów ornych, jak również TUZ. Węże wleczone, systemy redlicowe, czy iniektory, a także zakwaszanie w trakcie aplikacji, prawie całkowicie eliminują uwalnianie amoniaku. Najlepszą i najprostsza metodą jest jednak natychmiastowe mieszanie lub przyorywanie (90% redukcji).

Po części wykładowej konferencji odbył się panel dyskusyjny z udziałem prelegentów oraz Wioletty Kmiećkowiak z WIOŚ o/Leszno, pani Katarzyna Szymborskiej z  Biura Kontroli na Miejscu, Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Regionalnego ARiMR w Toruniu, a także panów Michała  Matuszewskiego, inspektora terenowy Biura Kontroli na Miejscu Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Regionalnego ARiMR w Toruniu,
doradcy Marka Radzimierskiego, głównego specjalisty ds. zbóż, w Kujawsko-Pomorskim ODR i Bogusława Kiedrowskiego, doradcy rolnego z Lubelskiego ODR, twórcy programu komputerowego wspomagającego wyliczenia do Programu azotanowego. Dyskusja toczyła się oczywiście wokół praktycznych zastosowań Programu. I tak pani naczelnik Monika Zabrzeńska-Chaterera na pytanie o dalsze regulacje prawne, jakie mogą być adresowane do rolników w zakresie ochrony środowiska i zmian klimatu stwierdziła, że w najbliższych latach nie przewiduje się podobnych aktów, o bezwzględnym nakazie przestrzegania. Odnosi się to także do kwestii nawożenia fosforem, drugiego po azocie, najniebezpieczniejszego biogenu. Na pytanie doradców pani naczelnik zapewniła, że nie ma takich planów także w stosunku do potasu. Pytana o dalsze losy Programu, pani  dyrektor dr inż. Małgorzata Bogucka-Szymalska, zagwarantowała, że dotychczasowe doświadczenia i uwagi do wdrażania Programu, będą stanowić kanwę do zmian jego zapisu za dwa lata. Ryszard Kierzek, Prezes, Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej stwierdził, że zmiany te powinny być zrealizowane znacznie wcześniej i to w aspekcie liberalizacji zapisów. Prowadzący panel dr hab. Jacek Walczak, wyjaśnił zgromadzonym, że ze względu na odniesienie Programu do dyrektywy azotanowej, wszelkie zmiany muszą uzyskać aprobatę KE, co już okazało się trudne przy obecnej wersji, choćby w przypadku wydłużonego w Polsce w stosunku do innych krajów, dozwolonego okresu aplikacji nawozów naturalnych. Potrzebne tu były wieloletnie dane meterologiczne z IMiGW. Na pytanie skierowane do ARiMR oraz WIOŚ o ujednolicenie wymagań kontrolnych, wynikających przecież z tego samego aktu prawnego, przedstawicielki obu instytucji potwierdziły istnienie takiej współpracy i zachodzące na korzyść rolników zmiany.

Na zakończenie konferencji odbyła się otwarta dyskusja uczestników i panelistów. Zadawano dość szczegółowe pytania odnoszące się do poprawności wyliczania stanu rzeczywistego zwierząt, obliczania ilości nawozów z gospodarstw utrzymujących jednocześnie kilka gatunków. Omawiano różnice w dwóch głównych komputerowych programach wspomagających, a także odmienne ich podejście do niektórych kwestii, mających jednak znaczące konsekwencje dla wyliczenia niezbędnych pojemności płyt i zbiorników. Doradcy wskazywali na rosnące obciążenie tej służby, przy stale malejących zasobach kadrowych. Nie zabrakło też głosów pozytywnie oceniających znaczenie regulacji dla ochrony jakości zwłaszcza wody w jeziorach i morzu Bałtyckim oraz roli takich spotkań jak to w Przysieku.


Poprzedni artykuł Następny artykuł